Czasami wiemy, że w czasie zaplanowanej sesji zdjęciowej upały będą szalały na całego.
Bywa jednak, że zaskakują nas jak zima drogowców. Co zrobić, jak żyć?
Brać byka za rogi i nie dać się aurze!
A, że temat jak najbardziej na czasie, specjalnie dla Was kilka pomocnych tipów:

Bezpiecznie i pięknie

Krem z filtrem UVA/UVB! Koniecznie! Lepiej posmarować się solidną 30stką, niż cierpieć wieczorem po sesji w słońcu. Uwiercie mi 😉
A co na krem? W takim upale można spłynąć po 10 minutach i błyszczeć się jak ozdoba choinkowa…
Błyskawiczny efekt dadzą nam papierki matujące do twarzy! Małe, tanie, ergonomiczne – zmieszczą się w kieszeni, a działają cuda!
Do zadań specjalnych świetnie sprawdzają się matujące pudry mineralne – nie zatykają porów, naturalnie rozprowadzają się na twarzy i dekolcie, nie dając wrażenia maski.

Woda pod ręką!

W każdej postaci! Szczególnie polecam odświeżająca wodę termalna w areozolu – błyskawiczna ulga w zasięgu dłoni.
Nawadnianie to ważna rzecz! Zapas wody w bidonie lub szklanej butelce to podstawa! Nie zapomnijcie o słomkach, jeśli macie w planach szminkę na ustach;) Słomki stalowe i bambusowe to hit ostatnich lat – chronisz planetę i… swój makijaż;)

Woda WSZĘDZIE!

Jak kontrolowany chaos, to na maxa! Zaproś wodę na swoją sesję!
Wybór jest ogromy; fontanny, kurtyny wodne, spryskiwacze, jezioro, morze.
Jeśli czujesz, że sesja może być dla Ciebie dużym stresem, woda jest tu idealnym lekarstwem 🙂 W kroplach fontanny, czy chlapiąc się w jeziorze pękają wszystkie tamy, jesteście naturalni i radośni, a obiektyw to kocha!
A tak serio, serio – scena w jeziorze z Dirty Dancing? Zrobimy to! 😀

Chłodne mury zamku…

… lub klimatyzacja w pałacowej restauracji 🙂
Jeśli wiecie, że w dzień Waszej sesji prognozują żar tropików, a niekoniecznie chcecie się gimnastykować w upale, zaplanujcie sesję w starym budownictwie lub lokalu klimatyzowanym. Podpytajcie swojego fotografa czy może polecić sprawdzone miejscówki w okolicy – zamki, pałace, restauracje, galerie. A może industrialne lofty?

Boho Style!

To bardzo modny trend w ostatnich sezonach! A przy tym sprzyjający aranżacjom na słoneczną pogodę.
Zwiewne sukienki, koronki, delikatna chusta z frędzlami. Niedbale upięte włosy, a do tego koronkowa parasolka przeciwsłoneczna. Bose stopy na wilgotnej łące o poranku. Magia robi się sama!

Sunrise!

Sesja o wschodzie słońca! Oprócz uniknięcia największego upału, zyskacie niepowtarzalne ujęcia w wyjątkowym świetle. Wschody słońca na zdjęciach ślubnych doskonale oddają symboliczny nowy początek.
Jednak opcja ta wymaga dobrego zastanowienia się czy to wyzwanie dla Was. Wiąże się z pobudką jeszcze przed świtem 😉 Ale efekty są powalające!

Nie bójcie się upałów! Damy radę! Jak nie drzwiami, to oknem 🙂 Efekty będą gorrrrrrące!

Grzesiek.

Realizacje sesji plenerowych >>>TUTAJ<<< 🙂
Ślubne historie zdjęciowe >>>TUTAJ<<< 🙂